Grzech
Jeżeli wpadasz w grzech ciężki, to od razu idź do spowiedzi. To nie są żarty. Ten grzech powoduje śmierć. Twoja relacja z Bogiem nagle się zrywa, a ty musisz z tym jak najszybciej z tym coś zrobić, bo zginiesz. Będziesz gnił duchowo. I nie martw się tym, że trzy dni temu byłeś u spowiedzi. Pędź do konfesjonału, bo przecież kochasz Boga, prawda?
Najgorsze co możesz zrobić, to poddać się temu. Powiedzieć sobie: Jestem beznadziejny, nie mam prawa zwracać się do Boga, wstydzę się iść do spowiedzi bo przecież przed chwilą tam byłem. Nie będę o nic prosił na modlitwie, bo przecież nie mam prawa.
Nic bardziej mylnego!
Szatan czeka na to, byś się potknął i upadł ale jeszcze bardziej zależy mu na tym, żebyś tak leżał na ziemi i nie próbował się podnieść. Jeżeli jesteś w jakimś grzechu, który popełniałeś do tej pory nałogowo, to nie licz na to, że postanowisz sobie:"Nie popełniam tego grzechu" i tak wytrzymasz tydzień, dwa, miesiąc czy pół roku. Nie! Będą upadki. Ale musisz wracać, musisz się podnosić! Bo o to w tym chodzi, żeby nie dać za wygraną. Szatan próbuje ci wmówić, że jesteś do niczego, ale ty przecież jesteś umiłowanym dzieckiem Boga i nie możesz zrobić nic co by sprawiło, że on przestanie cię kochać. Musisz tylko zgodzić się na tą miłość i być wytrwałym. Jeżeli wytrwałeś dwa dni, trzeciego upadłeś, to nie czekaj do początku kolejnego miesiąca, by zacząć na nowo, tylko już czwartego dnia postanawiaj od nowa. I w perspektywie dwóch miesięcy okaże się, że z sześćdziesięciu dni, w grzechu byłeś tylko przez osiem, a pięćdziesiąt dwa były bez grzechu. Nie wolno nam się poddawać! Czy Jezus się poddał, gdy szatan go kusił? Nie! I ty się nie poddawaj.
Komentarze
Prześlij komentarz