Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Bezdomny

Obraz
Rok temu przytrafiła mi się ciekawa sytuacja. Musiałam pojechać do miasta, by oddać telefon do naprawy oraz obejrzeć stancję, którą chcę wynajmować. Byłam umówiona z moim przyszłym współlokatorem nieopodal przystanku, na którym zatrzymują się autobusy miejskie. Jako, że miałam jeszcze sporo czasu do wyznaczonej godziny spotkania, usiadłam na ławce pod przystankowym daszkiem, wyciągnęłam książkę i zaczęłam czytać. Była to powieść pod tytułem "Jezus z Nazarethu". Opowiada ona o tym co się działo tuż przed narodzeniem Chrystusa, w trakcie Jego życia oraz przez pewien czas po śmierci. Byłam dopiero na trzeciej stronie i jak to często u mnie bywa, ciężko było mi się skupić. Po prostu zaczynanie książki zawsze jest dla mnie trudne. Poza mną na przystanku siedział nieco otyły chłopak, który wcześniej spytał mnie czy autobus nr 9 już odjechał. Odpowiedziałam mu wtedy, że nie wiem, bo niedawno przyszłam. Gdy książka zaczynała mnie wciągać, nagle na przystanek przyszedł mocno brudny...