Czasami mam dość

 Czasami mam dość.


Czasami naprawdę miałam dość. Myślałam, jakby to było gdyby nie było mnie na tym świecie. Chciałam wrócić do najbliższej mi osoby - do mamy i wiedziałam że jedynym na tamtą chwilę sposobem na to była śmierć. Paradoksalnie właśnie z tego powodu się nie zabiłam. Czułam, że jeśli to zrobię, to nie trafię tam gdzie ona (mam nadzieję) teraz jest. Do nieba. Wiele osób ze mną rozmawiało, mówiło właśnie: inni mają gorzej...Wiecie co to daje? Dokładnie odwrotny skutek. Myśli, że mam dach nad głową, mam w co się ubrać, z kim porozmawiać a tego nie doceniam były okropne. Ściągały mnie jeszcze niżej. Zawsze w takich chwilach czułam się balastem, niepotrzebnym, zużywającym tak cenne powietrze. Przecież tak wielu ludzi chciało żyć a nie mogło! Dlaczego ja nie chciałam? Mam wrażenie, że niektórzy ludzie są zbyt delikatni by przeżyć dany im czas bez uszkodzeń w psychice. Ja, wrażliwiec aż do bólu, osoba, która żyje ideałami nie potrafiła odnaleźć się w takim świecie jaki jest właśnie teraz. Gdzie liczą się tylko pieniądze i pożądliwości. Nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. W to, że ludzie mają w głębokim poważaniu siebie nawzajem i myślą tylko o swoim dobru.
Czy naprawdę tak musi wyglądać świat? Czy naprawdę nic nie da się zrobić?
Dzisiaj wierzę, że się da. Wierzę, że są jeszcze ludzie, którzy cenią wyższe wartości a przede wszystkim szanują drugiego. Kochają innych. Chcą ich dobra. Choć bardzo ciężko jest takich ludzi znaleźć, oni naprawdę istnieją. Tak naprawdę każdy z nas taki jest. Tylko bardzo często życie tak nas doświadcza, że zbroimy się w skorupy oziębłości, braku zrozumienia i empatii oraz szyderstwa. I ranimy w ten sposób innych.
Przemyśl to i spróbuj jutro dostrzec wokół siebie takich wrażliwców. Co tak biorą wszystko do siebie i ciężko im potem z tym. Nie ignoruj takich ludzi.

Usłysz ich krzyk gdy milczą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piękno stworzenia

List do Boga #1

List