Ciemność
Czasami w życiu nastają takie chwile kiedy ma się wrażenie totalnej ciemności choć jest środek dnia. To ciemność duszy, utonięcie w grzechu, a czasami po prostu brak kontaktu z Bogiem. Brak kontaktu choć niby wszystko jest ok, nie jesteśmy w grzechu ciężkim i niby nie powinno tak być. Pięknie o tym mówi Ojciec Adam Szustak. Mówi on, że gdy człowiek umiera to najpierw traci wzrok, potem kolejne zmysły i na końcu słuch. I przedstawia taką wizję chwil po śmierci: Ogarnia Cię ciemność, idziesz po omacku, ale słyszysz kochający głos, który woła do Ciebie. I może właśnie dlatego Bóg czasami doświadcza nas taką ciemnością za życia. Nawet niektórzy święci mieli z tym problem. Może Bóg chce, żebyśmy nieustannie szukali jego głosu, nawet gdy zdaje nam się, że nie mamy z nim kontaktu. Tak naprawdę on zawsze jest blisko, jest w Tobie, wokół Ciebie, tylko czasami coś takiego się dzieje (czasem przez grzech a czasem tak po prostu) że przestajemy go dostrzegać, że wydaje nam się, że On nas opuścił. Ale wtedy trzeba wołać do Niego. Mówić Mu - Ojcze, boję się, czuję że idę w ciemność, proszę pozwól mi siebie usłyszeć! Ratuj moją zagubioną duszę! Nie bój się wołać do Boga - on zawsze słucha, nieważne jak daleko byś zabrnął w bagno grzechu. Ja miałam taką sytuację, że poszłam na Mszę św. z modlitwą o uzdrowienie. Chciałam, żeby Bóg mnie uwolnił od mojej choroby psychicznej. Modliłam się, śpiewałam, płakałam i...nic. Żadnego poruszenia w duszy, żadnego spokoju czy radości, żadnej odpowiedzi. Ale starałam się nie skupiać na emocjach i powtarzałam "Boże jeśli chcesz, uzdrów mnie" I gdy tak wyszłam z kościoła i potem przeglądałam internet, zobaczyłam obrazek z tym napisem:
"Słyszałem Twoją modlitwę. Widziałem Twoje łzy. Uzdrowię Cię."
To był dla mnie szok. Dostałam odpowiedź. Och, jak mała była moja wiara, że musiałam dostać potwierdzenie... Ale teraz wierzę, że Bóg mnie wyciągnie z ciemności. Będę wołać do Niego.

Komentarze
Prześlij komentarz