Jezu, ufam Tobie



Słyszę wokół śpiew tłumu i melodię organów. Widzę ludzi bijących się w piersi, wstających, klęczących, siadających według wcześniej ustalonego schematu. Ale nie zwracam na to uwagi. Na przeciwległej ścianie wisi obraz. Tak wymowny, tak prawdziwy i przepełniony emocjami. Choć daleki i lekko się rozmywa, to wiem, że On patrzy. Patrzy na mnie. Jego oczy pełne troski, bólu i cierpienia zdają się mówić "Oddam dla ciebie wszystko". Bo przecież On już to zrobił. Unosi rękę w geście błogosławieństwa. Drugą wskazuje swoje serce. W miejscu, gdzie kładzie palec, rozbłyska promień. A raczej dwa promienie. Czerwony i niebieski. Krew i woda w tak niesamowitej postaci. Jest ubrany w skromną szatę w kolorze brudnej bieli. Szata zdaje się błyszczeć i rozszerzać, jest okryta niesamowitym blaskiem. Z tyłu Jego głowy widoczny jest rozbłysk, delikatny, podkreślający Jego świętość. Bose stopy zwrócone w pół kroku w moją stronę. Przychodzi do mnie. Do mnie, oczyszczonej Jego świętą Krwią. Przepełnionej mieszaniną ulgi, szczęścia, wzruszenia i niedowierzania. "Uwierz"- mówi do mnie. Nie wierzyłam póki nie zobaczyłam. Tak mała była moja wiara! W osłupieniu patrzę na Jego umęczoną, ale piękną twarz, pełną łagodności. Jedyne co udaje mi się powiedzieć, to: "Jezu, ufam Tobie"

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piękno stworzenia

List do Boga #1

List