Bóg jest MIŁOŚCIĄ



Absurdem jest to, że ludzie, którzy nigdy nie zadali sobie trudu, by poznać Boga oceniają Go. To tak jakby wypowiadać się o daniu, którego nigdy się nie próbowało i nie ma się pojęcia o jego smaku. Bez celu i bez sensu.

Powiedz mi, czy znasz jakiegoś człowieka, który dał się upokorzyć, sponiewierać, torturować i zabić z miłości do drugiej osoby? Ja znam. To Jezus Chrystus. Mój Bóg, wybawca, ale także miłujący mnie przyjaciel. On kocha mnie i jest gotów umierać za mnie każdego dnia. Nie jest to zależne od tego czy dobrze postępuję, bo na Jego miłość nie da się zasłużyć. Ona jest darem i łaską, największym cudem na całym świecie. 
Mówisz, że miłość nosimy w sobie, że jest to stan ducha. Ja tego nie rozumiem. Jak można mieć miłość w sobie, zamykać ją w sercu i uparcie iść przez życie w pojedynkę. Aby miłość istniała i rozwijała się, potrzebne są dwie osoby. Nie chodzi mi tutaj o mężczyznę i kobietę. Tak naprawdę miłość do płci przeciwnej jest zazwyczaj mało wartościowa. Bo stawiamy sobie warunki, zakazy i granice. Bo nie zawsze jesteśmy sobą. Bo nie potrafimy całkowicie się otworzyć. Bo taka miłość zazdrości. Bo brakuje nam zaufania i przebaczenia. Bo często przemija. Bo bywa, że jest oparta na zauroczeniu, przyzwyczajeniu lub pożądaniu. Zdarza się, ze mężczyzna i kobieta kochają się tak prawdziwie, ale niestety jest to rzadkie zjawisko. Chodzi mi o miłość, która jest czysta, łagodna, cierpliwa i bezinteresowna. To taka miłość, jaką małe dziecko darzy rodziców. To matczyna miłość, to miłość najlepszego przyjaciela. To przede wszystkim miłość Boga. Wszystko, co nas otacza - niebo, woda, ziemia, rośliny, zwierzęta, ludzie - to wszystko, to przejaw Bożej Miłości. Dlatego miłość jest dookoła nas. Ona jest w tym wszystkim, co stworzył Bóg. Ona przenika i napełnia życiem całą naszą planetę - począwszy od rozgrzanego jądra, po najdalsze, najzimniejsze warstwy atmosfery. Miłość potrzebuje dwóch osób. Ona łączy je razem i wydobywa z nich to, co najlepsze. Miłość ma potrzebę uzewnętrzniania się, ona sama uwalnia się z nas, nawet gdy chcemy zamknąć ją w sercu pod kluczem. Ona zawsze znajdzie sposób by się uwolnić i rozlać wśród innych ludzi. To jedyna rzecz na świecie, która mnoży się i wzrasta, gdy ją dzielimy. By darzyć miłością, trzeba być też nią obdarowanym. I tutaj wydawać by się mogło, że w takim razie miłość to zależność. Ja kocham Ciebie, więc ty musisz kochać mnie. Nic bardziej mylnego. Gdyby tak było, to miłość straciłaby swoją bezwarunkowość. Skąd więc ją wziąć? Odpowiedź jest prosta: od Boga. On jest niewyczerpanym źródłem miłości. On miał w sobie tak wiele miłosierdzia, że stworzył cały wszechświat, całą ogromną dla zwykłego człowieka Ziemię i na dodatek stworzył jeszcze tak wiele form życia. Jednak najważniejszą częścią stworzenia jest człowiek. Ja i Ty. My wszyscy. Jesteśmy najważniejsi w Jego oczach. Jesteśmy do Niego podobni. Jesteśmy przez niego bezgranicznie kochani.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piękno stworzenia

List do Boga #1

List